wiersze - wiersz 37.

Wiersz 37. Tak w końcu optymistycznie

Jak wiecie od czasu do czasu udaje mnie się stworzyć wiersz. Tak swoją twórczość określam ale nigdy nie sprawdziłem czy w ogóle można ją takim mianem określać. Nie skupiam się na matematyce wiersza ale na tym jak muzyka buduje mój nastrój. Trudna sytuacja niejako wzmacnia zdolność pisania wierszy, choć nie zawsze to jednak trudno mi zaprzeczać takiemu własnemu wnioskowi. Wiersze są ważnym elementem mnie samego.

Wiersz 37. to brzmi jakoś tak technicznie, lecz tak nie jest. Wiele moich wierszy, zdecydowana większość wręcz ich nie ma. Powstają czasem spontanicznie przy nagle usłyszanej czy właśnie tej muzyce co wzbudza we mnie wenę i emocje.

Wiersz 37. jest dziś, dla mnie odkrywany na nowo i dzięki temu odbieram go jako taki optymistyczny, a nieco więcej o nim i o marzeniach w naszym życiu w czytodajni.