podróże - vlog, odcinek 4

Vlog #4 – Podróże

Po pierwszej dobie już wiem, że ten mój film, ten odcinek vloga, nie przypadł do gustu ani nie podpadł totalnie, a więc coś schrzaniłem.

Oglądając po raz kolejny… on jest pusty, dopiero pod koniec coś w nim jest, znaczy coś ze mnie, a więc schrzaniłem… trudno i wyciągam wnioski na przyszłość. To nie samokrytyka ale analiza co wyszło nie tak. Z jednej strony uwielbiam pracę z obrazem i dźwiękiem, z drugiej jeżeli już coś robię lubię to robić jak najlepiej. Vlog z natury swojego istnienia jest prywatny, ujawnia mnie od strony osobowościowej i wymaga nieco odwagi.

Po pierwsze, niespecjalnie, niecelowo ale zabrakło tego czegoś ode mnie co powoduje, że vlog ma swoją moc, ma to coś co powoduje, że jest ciekawy. Jest płytki, za płytko, zbyt pusty. Nie mogę tego już powtórzyć.

Po drugie jak już podróż to i video powinno być z podróży, a nie stacjonarne. To efekt tego, że nagrane filmy nie do końca mi przypasowały do koncepcji, która ostatecznie okazała się nienajlepsza. Źródłem tych braków jest także swoiste niedomaganie odwagi do nagrywania w miejscach publicznych. Nad tym pracuję i stanowi to moje takie wyzwanie, a że wyzwania są potrzebne to… staram się z nim zmierzyć.

Podróż do wnętrza siebie lub przez siebie i poznawania samego siebie to faktycznie według mnie najbardziej fascynująca przygoda. Jednak to materiał na osobny wpis we vlogu lub wręcz nocnych pogaduchach.