Wiersz przy muzyce z filmu Król Artur

Drugi wiersz na kanale

Jakoś tak się porobiło, że pierwszy wiersz został miło przez Was przyjęty, więc naturalną reakcją było opublikowanie kolejnego. Tak się złożyło, że pewnego razu obejrzałem to:

Akurat byłem na etapie zastanawiania się jaki wiersz wybrać i… padło na ten:

To wiersz, który nie jest tak mroczny jak poprzedni i powstał przy muzyce z filmu “Król Artur”. Z perspektywy czasu niesamowicie ciekawe i humorystyczne w sumie jest zastanawianie się co “ja” autor miał na myśli. Autoanaliza własnego wiersza to ciekawa sprawa. Generalnie czuję o co chodzi ale dostrzegam te niuanse między wówczas a dziś, głównie w sobie. Wiersze stają się historycznymi wskazówkami o mnie.

Gdy śnieżne płatki smagają mi twarzy,
Porywisty wiatr dmie melodie wokół mnie,
Mróz chwyta w okowy oddech mój
Pragnę w pole iść z Druhami mymi.
Tętent końskich kopyt regimentu sprawiedliwych
Po drodze do bramy jedynej rozbrzmiewa we mnie.
Najbliżsi krucyfiks w powietrzu kreślą,
Choć stopy me nie kroczą ścieżką ku Bogu,
Wierzę w Boskie prawdy przez ludzi głoszone,
Wierzę w przyjaźni moc, szczerości głębie i nieskończoność przeznaczenia.
Pozorność wolnej woli w niewidocznych więzach losu,
Spętanych zawiłościami ludzkich uczuć.
Przekraczaliśmy rzeki, kroczyliśmy leśnymi traktami.
Stoczyliśmy wiele bitew, a i wiele jeszcze przed nami.
Ramię w ramię, bok w bok, tarcza w miecz,
Każda jednak wyprawa to samotna wyprawa duszy,
Każdego z nas spod liliowego sztandaru,
Poświęconego przez kapłana podług Boskich praw.
Gdy przekroczę wrota tej jedynej bramy przeznaczenia,
Ma dusza wyruszy na poszukiwania boskiego traktu.
Ruszam z Druhami, bo każdy z każdym po służby dni kres,
Gdy anioł, przewodnik i listonosz przybędzie z listem wolności.
Z oddali radosne parskanie shire’ów, trzask drewna i zgrzyt stali
Oznajmia, że brama przeznaczenia zostaje otwarta.
Za chwilę przekroczymy granice nieznanego,
Niech Bogowie nam sprzyjają…

Napisane 12 lutego 2005 r.
przy muzyce z filmu „Król Artur”